Dzień Kota
Dzień Kota, tak jak każde święto, powstał z myślą o szczególnym uczczeniu tego, co najbliższe naszemu sercu. Pomysłodawcą utworzenia Dnia Kota w Polsce jest pan Wojciech Albert Kurkowski - felinolog. W naszym kraju święto to obchodzimy dopiero od 2006 roku, choć początkowo nie można było jeszcze specjalnie mówić o jakimś wielkim świętowaniu. Dopiero z czasem święto zyskało szersze grono sympatyków, a dziś figuruje już w wielu kalendarzach.
Źródła niestety milczą na temat tego kiedy Dzień Kota pojawił się w szerokim świecie. Ma on jednak szczególne znaczenie we Włoszech, gdzie koty miały swoje miejsce już w historii Rzymu. Właśnie w tym kraju dokarmianie bezpańskich kotów należy do chwalebnej, wielowiekowej tradycji.
Wprowadzenia Dnia Kota na nasz "krajowy rynek" jest dla nas, kociarzy, rewelacyjnym pomysłem, natomiast dla zwykłych śmiertelników - przypomnieniem, że tuż obok nas żyją również te wspaniałe stworzenia.
Kot, jak mało które zwierzę domowe, nagromadził wokół siebie sporo mitów i wyssanych z palca historii. Niestety wszystko to do dzisiaj negatywnie odbija się na postrzeganiu kota przez większość nie-posiadaczy kotów. Z tego powodu ten wspaniały towarzysz człowieka, przedstawiany jest jako samotnik, morderca niemowląt, symbol czarów, nieszczęścia, czy też zwiastun śmierci.
Aż miło popatrzeć jak szybko to wszystko się zmienia, gdy tylko w naszym domu pojawia się kot.
I tu nagle okazuje się, że wracamy z pracy, a kot wyje z radości, jakoś tak się składa, że przypadkiem koty są zawsze w tym pomieszczeniu co my, ilu kocim domkom znany jest widok kota w łazience, bo pańcia/pańcio weszli tam na pięć minut.
W prasie i innych mediach pojawiają się też co raz częściej wzmianki o tym co koty robią dobrego. Jak choćby to, że mogą równie dobrze służyć do felinoterapii, że posiadacze kotów żyją dłużej i mniej chorują na serce, bądź też, że podczas podróży z kotem kierowca jedzie wolniej i spokojniej, no i po prostu, że są naszymi towarzyszami.
Często słyszę stwierdzenia typu: "a twój kot to jest jak pies". I nie zgadzam się z nimi. Nie jest jak pies - jest jak kot, bo właśnie takie są koty. On też chce być prawie wszędzie ze mną i tak samo jest nieszczęśliwy jak mnie nie ma.
Zróbmy coś szczególnego dla Naszego Kota w jego Dniu. Koty też cieszą się z prezentów. Niech to więc będzie coś, co nasz Kot lubi najbardziej: pudełko do chowania się, kulka z papieru na sznurku, kocia trawka do posiania i poskubania za kilka dni. Mogą to być też kolana właściciela, na których można poleniuchować cały wieczór... Każdy wie, co jego kota najlepiej uszczęśliwi.
Przypomnijmy sobie ile czasu poświeciliśmy kotu w pierwszych tygodniach po tym, jak trafił do naszego domu. Oczywiście dalej go kochamy, ale jest już praca, kino, znajomi, inne zajęcia...
Niech ten koci dzień będzie wyjątkowy - i dla nas i dla kota. Ja obiecuję poganiać z Sylwestrem po całym domu i wymasować plecki Krótkiego.

